Ludzkie potrzeby są najważniejsze

Świat finansjery nie może przesłaniać nam tego, co najważniejsze – ludzi i ich potrzeb. Dlatego Banki Spółdzielcze chętnie angażują się w te realizacje, które stanowią wartość dodaną do działalności finansowej – mówi p.o. prezesa zarządu SGB-Banku, Paweł Pyzik.

Reprezentuje pan sektor spółdzielczości finansowej, który w Polsce ma tradycję sięgającą przeszło 160 lat. Jakie znaczenie, jaką rolę, pełni ta spółdzielczość dzisiaj?

Faktycznie Banki Spółdzielcze to instytucje mające niezwykle bogatą tradycję. Od przeszło 160 lat są obecne w życiu Polaków, jako instytucje, ale przecież tradycja wspólnego oszczędzania i wzajemnego wspierania się w inwestycjach leży u podstaw samej idei bankowości. Co mnie bardzo cieszy pierwsze Banki Spółdzielcze powstawały w Wielkopolsce. Zakładali je księża Piotr Wawrzyniak i Augustyn Szamarzewski, to patroni w bankowości spółdzielczej. Bankowość spółdzielcza do dziś jest wierna wartościom, które propagowali jej twórcy: uczciwość, szacunek i bliskość ludzi. Warto pamiętać, że to właśnie Banki Spółdzielcze pozostały bardzo blisko ludzi, z którymi współpracują, którym świadczą usługi, znają potrzeby lokalnych społeczności. To wreszcie Banki Spółdzielcze skupiają się na realizacjach potrzebnych do zacieśniania więzów międzyludzkich, traktując tę misję równie poważnie, jak działalność finansową.

To dosyć śmiałe słowa, przecież świadczenie usług finansowych jest istotą działania każdego banku. Żeby się rozwijać musicie oferować klientom swoje produkty…

Oczywiście. I robimy to, a bankowość spółdzielcza rośnie w siłę. Jednak świat finansjery nie może przesłaniać nam tego, co najważniejsze – ludzi i ich potrzeb. Dlatego Banki Spółdzielcze SGB bardzo chętnie angażują się w te realizacje, które stanowią wartość dodaną do działalności finansowej. Wystarczy wspomnieć choćby o pomocy, jakiej udzieliliśmy w sierpniu strażakom niosącym wsparcie ofiarom nawałnic, czy podpisanym zaledwie kilka dni temu porozumieniu, na mocy którego SGB będzie prowadziło program edukacyjno-biznesowy skierowany do studentów wyższych uczelni. Takich przykładów jest oczywiście znacznie więcej – od wsparcia kultury, przez edukację, sport, po działalność czysto charytatywną realizowaną przez samych pracowników SGB. Jednak wychodzę z założenia, że pomoc jest wartością samą w sobie i nie ma potrzeby wyliczania wszystkich aspektów społecznego zaangażowania SGB. Chciałem dodać, że osoby pracujące w Bankach Spółdzielczych wysoko sobie cenią przyjaźń, rodzinę i uczciwość. One są bliskie także mnie, mam żonę i dwójkę dzieci i rodzina daje mi równowagę i poczucie spełnienia.

Skromność oczywiście jest godna pochwały, ale wspomniał pan też o tym, że Banki Spółdzielcze dzisiaj rozwijają się. Może o tej kwestii opowie pan szerzej?

Och, ten temat poruszę z największą przyjemnością. Spółdzielcza Grupa Bankowa to 200 banków obsługujących półtora miliona klientów. Zapewniamy im dostęp do prawie 1700 placówek na terenie całego kraju i 4 tysięcy bankomatów. Przede wszystkim jednak działamy niezwykle sprawnie. W 2017 roku aż 75 procent zrzeszonych w SGB banków wypracowało zysk większy, niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Żeby ten trend podtrzymać, wprowadzamy nowe rozwiązania dla samorządów, rozszerzamy ofertę dla rolników, docieramy z naszymi usługami do małych i średnich przedsiębiorców. Zapoczątkowaliśmy wspólny pakiet „Konto za złotówkę”, udostępniamy rolnikom i przedsiębiorcom kartę paliwową Flotex, udzielamy kredytów preferencyjnych ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej. Krótko mówiąc, rozwijamy się i chcemy dążyć do zapewnienia bankom spółdzielczych jak największego udziału w polskim rynku. Celem, jaki przed sobą stawiam i jaki mam nadzieję osiągnąć, jest zdobycie przez BS-y 10 procent udziału w rynku finansowym.

Dlaczego właśnie taki cel chce pan postawić przed sobą i Spółdzielczą Grupą Bankową?

Te 10 procent rynku zagospodarowane przez Banki Spółdzielcze byłoby prawdziwie polskie. Nasze oszczędności, oszczędności Polaków powierzone zaufanym instytucjom finansowym, a takimi bez wątpienia są Banki Spółdzielcze, pracowałyby każdego dnia na Polskę, a nie na kraje, w których ulokowane są spółki-matki banków zagranicznych. I to właśnie – patriotyzm gospodarczy – mi przyświeca.

Czy zadanie jest realne?

Oczywiście. Wicepremier Mateusz Morawiecki w liście wystosowanym do Banków spółdzielczych zwrócił w ostatnich dniach uwagę m.in. na naszą aktywność we wdrażaniu funduszy unijnych w polskiej gospodarce. Obecna perspektywa finansowa niesie ze sobą jeszcze większe wyzwania – jeszcze większe kwoty do zagospodarowania. To szansa dla banków spółdzielczych, które stały się dla inwestorów synonimem zaufania. A przecież wsparcie wykorzystania funduszy unijnych to tylko jedna z wielu składowych możliwości naszego rozwoju. Cel jest określony jasno i jestem przekonany, że mamy potencjał aby go zrealizować. Jednak – co podkreślam po raz kolejny – będziemy działali w taki sposób, aby na pierwszymi miejscu zawsze pozostawał człowiek. Papież Leon XIII zwany „papieżem robotników” w encyklice Rerum Novarum zwrócił uwagę na istotę współpracy, na jej społeczne korzyści. W jednym z fragmentów powołał się na Pismo Święte cytując Mądrości Syracha. „Lepiej dwiema być społem, niż jednemu; albowiem mają pożytek ze swego towarzystwa, jeśli jeden upadnie, drugi go podeprze” – wspominał Ojciec Święty. I takimi właśnie ideałami powinna i chce kierować się dzisiaj spółdzielczość finansowa bo zaufanie, którym się szczycimy wynika z naszego systemu wartości, z naszej odpowiedzialności.

Materiał ukazał się w Przewodniku Katolickim, nr 42, „Ludzkie potrzeby są najważniejsze”