BS Toruń rządzi na Facebooku!

Hajs to meet You! – taką grą słów Bank Spółdzielczy w Toruniu promuje swoje darmowe konto dla osób w wieku 13-20 lat. Promuje je na swojej stronie internetowej i z równą żarliwością –  na Facebooku.

Facebookowy profil BS w Toruniu jest jednym z kilkudziesięciu profili utrzymywanych przez Banki Spółdzielcze zrzeszenia SGB. Dodam od razu: jednym z najciekawiej prowadzonych. Mamy tu graficzną różnorodność, dobre jakościowo teksty, sporo Call To Action – wezwań obowiązkowych, gdy sprzedaje się usługi i produkty – mamy wreszcie konsekwencję w utrzymywaniu strategicznych założeń.

Hajs to meet You!

To jest serwis skierowany do najmłodszych klientów marki, realnych i potencjalnych. Obowiązuje ich język, ich emocje (i emotikony), obowiązuje jasny przekaz i konkret. Tego chcą internauci. A przy okazji widać, że prowadzący ten profil sami świetnie się bawią:

Hajs to meet you!

Załóż darmowe konto dla młodych w wieku 13 – 20 lat
Łatwo kupuj przez Internet
Płać smartfonem i smartwatchem
Wypłacaj BLIKIEM bez prowizji

WSZYSTKO to i jeszcze więcej z kontem WSZYSTKONTO SGB Bank Spółdzielczy w Toruniu.

Mamy tu wszystko: dobrą zabawkę, objaśnienie akcji, CTA, link do strony, mamy krótkie i łatwo zapadające w pamięć opisy oferty, jest zapowiedź benefitów („darmowe”, „łatwo”, „wszystko”) i jest oryginalna, własna nazwa produktu: WSZYSTKONTO (biję brawo za namingową jakość!). Jako wiekowy Social Ninja 😉 nie mogę nic tej komunikacji zarzucić. Może tylko to, że marka zbyt rzadko „grzeje” swoją akcję, że w ślad za pierwszym postem nie poszły kolejne, jeszcze bardziej podkręcające atmosferę.

Czy to się opłaca?

Czy ta strategia opłaca się bankowi? Odpowiem na to pytanie bez zasięgania opinii u członków zarządu BS Toruń: w każdej perspektywie, krótko- i długoterminowej, takie działania przynoszą trudną do przecenienia korzyść.

Po pierwsze rośnie świadomość istnienia marki, a Facebook jest do tego idealnym narzędziem. Niemal darmowym, po stokroć tańszym niż media tradycyjne (telewizja), a jeśli jeszcze uruchomić płatną promocję postów – do czego zachęcam – medium trafiającym dokładnie w punkt. Idealnie do właściwego, wybranego przez markę klienta.

Takie działania procentują, choć zdobycie dużej, własnej społeczności wymaga czasu i cierpliwości, a przy dzisiejszych algorytmach Facebooka, również trochę pieniędzy. Profil Banku Spółdzielczego w Toruniu na Facebooku obserwuje (stan na koniec września) ponad 2250 osób.

To liczba niska, jeśli wziąć pod uwagę młodą populację Torunia i okolic, ale i tak wielokrotnie wyższa niż liczba fanów na fanpage’ach innych Banków Spółdzielczych. Tam, bywa, obserwatorów jest zaledwie kilkadziesięcioro… Czy można się zatem dziwić, że zarządy nie widzą pożytków z posiadania konta na FB? Nie widzą, bo przy takiej skali działalności, widzieć nie mogą.

Społeczność i dialog

Drugim powodem przemawiającym za koniecznością utrzymania własnego profilu banku na Facebooku jest wszechstronność tego medium. Można dzięki Facebookowi zrobić świetną sondę, ukazującą opinie internautów o własnym produkcie lub usłudze. Można prezentować sceny  z życia banku i budować społeczność, której częścią stają się również sami pracownicy. Dzięki Facebookowi świetnie udają się akcje społeczne. To również portal znakomicie służący do „przemycania” poważnych treści – o bezpieczeństwie, o zasadach ekonomii, o kontrolowaniu własnych finansów – z wykorzystaniem prostych form przekazu.

Facebook idealnie nadaje się do dialogu z konsumentami, zasięgania opinii, budowania konkurencyjnej przewagi marki. Facebook, ale też zintegrowany z nim Instagram, to idealne media do promocji własnych działań w obszarach szeroko rozumianego marketingu. Zarząd Banku Spółdzielczego w Toruniu świetnie to wyczuwa, stymulując ukazywanie się w swoich social mediach nowinek ze świata toruńskiego sportu żużlowego i koszykówki – sponsorowanych przez bank.

Takie akcje jak „Bieg z łodziami i wyścig żeglarski na Wiśle”, „Koszykarska feta” czy Memoriał Wojtka Michniewicza – sponsorowane lub współorganizowane przez BS Toruń – to projekty wręcz dedykowane Facebookowi. Tam można znaleźć publiczność, tam można pochwalić się swoim udziałem i… zyskać sympatyków.

Miś prawdę ci powie

Trzecim powodem, dla którego warto używać Facebooka w działaniu biznesowym Banku Spółdzielczego, jest edukacja. Nie ma lepszego serwisu i nie ma lepszej, prostszej formy dotarcia do osób, którym chcemy przekazać jakąś część własnej wiedzy. Podoba mi się to, że BS Toruń nie zatrzymał się na etapie budowania własnej, firmowej strony na FB, lecz poszedł krok naprzód. Od razu dodam: w arcytrudnym kierunku.

Bankowcy z Torunia uruchomili bowiem… drugi swój Facebookowy serwis, tym razem adresowany do najmłodszych. Nosi nazwę Miś BS Toruń i służy promocji Wszystkonta. Tutaj – po kilku dniach działalności – mamy pierwszych 130 fanów i… czekamy na dalszy rozwój wydarzeń. Trzymam kciuki, podpowiadam, że warto z młodymi bawić się słowem, angażować ich przy każdej okazji i podrzucać – choćby tylko lokalne – mikrozagadki i zabawy konkursowe. To świetnie działa, a nie wymaga wielkiego zachodu.

W komunikacji z najmłodszymi Banki Spółdzielcze mają przed sobą wielkie pole do popisu. Są Szkolne Kasy Oszczędności, są bardzo dobre relacje z lokalnymi szkołami , można z wykorzystaniem Facebooka prowadzić naprawdę oryginalną i wartością „szkołę biznesu”. Na poziomie elementarza, z wieloma formami zabawy, ale… Czyż nie  w ten sposób wychowujemy sobie przyszłego klienta? Bank jest przecież bardzo blisko swoich odbiorców, może ich aktywizować na Facebooku i zapraszać do zabawy w świecie realnym, organizując, choćby nawet najskromniejsze, eventy, drzwi otwarte, spotkania, zabawy czy konkursy.

Przypadek czy strategia?

Stawiam to pytanie przewrotnie, ponieważ widząc i analizując działalność BS Toruń na Facebooku dostrzegam jasno sformułowaną strategię działania: dotrzeć do młodego pokolenia. Rozmawiać ich językiem, promować bank nienachlanie, mądrze, pokazywać fajne strony bankowości i jej ludzką twarz.

Utwierdziła mnie w tym przekonaniu rozmowa wiceprezesa toruńskiego Banku Spółdzielczego, Grzegorza Flanza, z animatorami lokalnego Centrum Wsparcia Biznesu, którzy w cyklu „Tak się robi biznes w Toruniu” prezentują sylwetki lokalnych przedsiębiorców i ich drogę do sukcesu. Warto poświęcić kilka minut na wysłuchanie tej rozmowy:

Zwróćmy uwagę: – Mimo 140 letniej tradycji banku, zawsze stawiamy na nowoczesność – powiedział Grzegorz Flanz. – Zawsze chcemy być zgodni z bieżącymi wymaganiami naszych klientów, również tych młodych.

Za słowami, jak widać, idą czyny. I efekty. A to wydaje się najważniejsze.

Jacek Prześluga

Podziel się:
Brak komentarzy

Zostaw komentarz